Metoda Weroniki Sherborne
WSPOMAGANIE ROZWOJU DZIECKA METODĄ W. SHERBORNE
Weronika SHERBORNE (1922-1990) przez całe życie pracowała z dziećmi. Kształciła nauczycieli zarówno w swoim kraju ( Wlk. Brytania) jak i za granicą. Była z wykształcenia nauczycielką wychowania fizycznego i fizjoterapeutką. Ogromny wpływ na działalność W.S. miała twórczość Rudolfa Labana. W.S. pobierała nauki tańca i ruchu w studio założonym przez Labana.
Genialność metody W.S. polega na jej prostocie i naturalności. Ruch rozwijający wywodzi się z naturalnych zabaw ruchowych dzieci z rodzicami zwanych popularnie baraszkowaniem. System ćwiczeń W.S. ma zastosowanie we wspomaganiu i stymulowaniu rozwoju dziecka oraz w terapii zaburzeń rozwoju emocjonalnego, umysłowego, ruchowego i fizycznego. W założeniu metody leży kształcenie świadomości własnego ciała i usprawnianie ruchowe, świadomości przestrzeni i działanie w niej, dzielenia przestrzeni z innymi ludźmi i nawiązywanie z nimi bliskiego kontaktu. Dziecko poznaje więc własne ciało i przestrzeń, która je otacza, spotyka w niej innego człowieka, uczy się współpracować w niej najpierw z jednym partnerem w parach, potem w trójkątach, a wreszcie z całą grupą. Podczas kontaktu z drugim człowiekiem uczy się opiekować drugą osobą. Są to tzw. ćwiczenia z partnerem, z grupą, poznaje swą siłę w ćwiczeniach przeciwko partnerowi i grupie po to aby nauczyć się współpracować z nimi; ćwiczenia z
partnerem i grupą. Ostatnia kategoria ruchu jest to ruch kreatywny. W ten sposób dziecko poznaje siebie i świat, zdobywa zaufanie do siebie i innych, a czując się bezpiecznie może stać się twórcze.
Ćwiczenia rozwijające świadomość własnego ciała, świadome przestrzeni, która nas otacza oraz świadomość innych osób istniejących w przestrzeni przeprowadzane są kolejno:
- z partnerem
- ćwiczenia z grupą – budują one zaufanie do siebie samego i do siebie nawzajem.
Inny podział w ćwiczeniach mówi o:
1. ‘ćwiczenia z…’:
- dwójka uczestników siada naprzeciwko siebie, trzeci siada w środku między nimi, para delikatnie popycha dziecko siedzące w środku, w swoje objęcia kołysząc je delikatnie w ramionach, po chwili zmiana ról, ćwiczenie to pozwala na przeżywanie różnych emocji;
- ćwiczenia w parach: jeden leży na plecach, drugi siada przy nim i kołysze go na boku )po chwili zmiana ról);
- „wycieczka” (jeden leży na plecach, drugi siada przy nim i kołysze go na boku, później zmiana ról);
- relaks – swobodne leżenie na plecach;
- dwójka siedzi naprzeciwko siebie i turlają „rolują” jak dywan trzeciego uczestnika, później zmiana ról;
- relaks – leżenie na plecach.
2. ćwiczenia ‘przeciwko’:
- ‘walka kogutów’ – dzieci w przysiadzie odpychają się dłońmi;
- przepychanie (jeden popycha, drugi nie daje się przewrócić);
- popychanie (siedzą na podłodze, oparci plecami, jeden próbuje przepchnąć drugiego );
- stoją obok siebie, dosuwają i stykają sąsiadująco stopy, przepychają się biodrami;
- rozluźnienie, relaks;
- wszyscy uczestnicy leżą na plecach, nogi i ręce szeroko rozpostarte, jeden biega po całej sali między leżącymi, skacze nad nimi i straszy ich;
- „odklejanie” – jeden leży na podłodze nogi i ręce szeroko – leży jakby ‘przyklejony’ do podłogi, drugi próbuje go wytrącić z tej pozycji – ‘odkleić’ go;
Wszystkie te ćwiczenia pozwalają na wyładowanie energii w sposób pozytywny.
3. ćwiczenia ‘razem’:
- siadają naprzeciw siebie, cały czas utrzymują kontakt wzrokowy, robią „wagę” nie tracąc kontaktu wzrokowego;
- „wahadło” – para stoi naprzeciw siebie, trzeci między nimi bezwładnie przechyla się opadają im w ramiona; ćwiczenie to wymaga ogromnego zaufania uczestników;
- ćwiczenie w parach – jeden w klęku podpartym drugi leży pod nim jak w domku. Zabawa w szukanie domku (podobnie jak ‘wiewiórki do dziupli’);
- kołysanie na plecach (jeden w klęku podpartym, drugi kładzie się tyłem na jego plecach);
- dobieranie czwórkami – trzy osoby idą na czworakach, czwarta leży w poprzek na ich plecach – wędruje po sali;
- relaks leżą na plecach, odpoczywają;
- ćwiczenia w trójkach:
- podskakiwanie w trójkach (osoby z boku podtrzymują rękę i łokieć skaczącego);
- ‘wahadło’ w pozycji siedzącej bokiem;
- wolno podnosimy osobę w pozycji siedzącej aż do stojącej i prowadzimy na „spacer”;
- tunel – uczestnicy ustawiają się jeden przy drugim na czworakach tworząc tunel, pozostali przemieszczają się czołgając się w tym tunelu;
- następne ćwiczenie polega na przemieszczaniu się na wierzchu tunelu, czołgając się po plecach uczestników tworzących tunel;
- masaż – siadają w dwójkach (jak na sankach) masują ramiona, plecy towarzysza, później zmiana;
- relaks – siad podparty tyłem;
- na koniec „niedźwiadek” – siedząc w parach przodem do siebie oklepują sobie plecy nawzajem.
Podejmując jakiekolwiek działanie musimy być świadomi jaki cel zamierzamy osiągnąć .Projektując zajęcia warto pamiętać , że mają one pomóc dziecku w poznaniu siebie , w zdobyciu do siebie zaufania , w poznaniu innych i i nauczeniu się ufania im , a dalej- poprzez nabranie pewności siebie i wiary we własne możliwości – w nauczeniu się aktywnego i twórczego życia .
Zajęcia prowadzone tą metodą dają dobre efekty w stymulacji rozwoju psychicznego i fizycznego wychowanków. w metodzie tej nie stosuje się rywalizacji, ogromną radość sprawia im bliskość z osobą dorosłą, możliwość wypróbowania swojej siły i narzucanie dominującej roli dorosłemu.
W naszej grupie od niedawna pracujemy z dziećmi metodą W. Sherborne. Metoda bazuje na tym, co dla dzieci jest najważniejsze- swoboda, radość płynąca z nieskrępowanego ruchu, możliwość pozytywnych doświadczeń w kontakcie z przyjaźnie nastawionymi ludźmi, , dzieci zahamowane lub nieśmiałe mają taką samą satysfakcję, jak pozostałe.. Wykorzystując ruch, który jest najlepszym źródłem poznawania świata pobudzamy różne sfery rozwoju dziecka (emocje, intelekt, uspołecznienie). Okazało się też że w czasie zajęć możemy lepiej poznać dziecko, odczytać jego potrzeby. Metodę włączyłyśmy na stałe do pracy edukacyjno – wychowawczej przedszkola. Pod wpływem ćwiczeń dzieci zdobywają większe zaufanie do ludzi, a co najważniejsze do siebie.
Efektywność zajęć prowadzonych metodą Weroniki Sherborne można sprawdzić specjalnie opracowaną skalą, mającą umożliwić w miarę obiektywne spojrzenie na możliwości modyfikowania zachowań czy postaw. Skalą taką nie da się jednak zmierzyć tych uczuć, przeżyć, nastrojów, które mogą być istotne i które niejednokrotnie są też głównymi „korzyściami”, jakie człowiek w tego rodzaju zajęciach osiąga dla siebie, a o których nie zawsze może, czy chce mówić. Szczególnie trudno jest uzyskać takie informacje od dziecka, które jeszcze nie potrafi być świadomym czy nazywać tego, co się w nim dzieje.
Każdy człowiek może służyć drugiemu pomocą, wsparciem, jeśli pozwoli sobie na korzystanie ze swoich własnych „pokładów” uczuć, otworzy się naprawdę na drugiego człowieka, będzie po prostu i prawdziwie sobą. To, co najbardziej może pomóc drugiemu człowiekowi, jest w nas. Metoda Weroniki Sherborne pozwala to dokładnie zobaczyć i „odkryć”.
